Urojone oczy w modre nic rozwarła.

«Kto ją stworzył?» — zapytał. — «Nikt, bo przyszła bez życia

I bez śmierci, więc nie żyła i nie zmarła...

Próżno szukam w jej warkoczu źdźbeł istnienia, snu okruszyn,

Próżno chcę ugłaskać pozłocisty kędzierz22!

Tak mnie wzrusza ten niebyt, cudny niebyt dziewuszyn!...

Bądź miłościw niebytowi... Wiem, że będziesz...

Wyłoniłem z mroku ogród, oderwany od przyczyny,

Rozkwieciłem próżnię, namnożyłem ścieżek —

I już wszystko rozumiem, prócz tej jednej dziewczyny,