Prócz tej jednej, którą kocham!» Bóg nic nie rzekł.
«Znam usilność rzeczy sennych i znużenie rzeczy martwych.
Ogród mój chwilami wolałby — bezlistnieć...
Boże, nie skąp w obłokach błogosławieństw i kar Twych
Tym, co wiedzą, że ich nie ma — a chcą istnieć!
W Twych przestworach coś się stało... Mgła o cud się dopomina...
Z tamtej strony świata modlą się zawieje.
I w tych strasznych bezczasach taka nagła dziewczyna
Tak niebacznie poza życiem — cieleśnieje!
Zbliż się do niej, ciemny jarze! Zbliż się do niej, modra strugo!