Czemuż pies mój wyje na jej czar cichutki?

Może zimne jej usta są ostatnią posługą

Dla tych właśnie, którzy wierzą tylko w smutki.

Znam niedolę wniebowstąpień! Znam wskrzeszonych ust niedolę!

I płacz wśród zieleni... I zgon sierociński...

I to wszystko mnie boli!... Ja — sam siebie tak bolę!» —

Wołał w bezmiar i ku Bogu pan Błyszczyński.

Ale Boga już nie było... Pustka padła wzdłuż na kwiaty.

Widma drzew szeptały: «Zmiłuj się nad nami!» —

Błogosławiąc snom wszelkim, leciał w dalsze wszechświaty