Zerwać się do dziewczyny, jak gęś, co spod płotu

Zrywa się z wielkim krzykiem do niskiego lotu!...

Wstyd mi pysk — modrym oczom przysunąć do widna,

Bo te oczy — śmieszliwe, a dziewka — bezwstydna!

Byle durniom zejść z drogi miałbym bezrozumnie?

Zamiast z dziewką — na sianie, bez dziewki spać w trumnie?

Dość mam śmierci, co siłkiem po ziemi się szasta!

Nie chcę umrzeć — i kwita! Chcę potrwać — i basta!» —

Do drugiego Macieja pierwszy Maciej rzecze:

— «Hamuj się, niecierpliwy na wiosnę człowiecze!