Płotka4 się czasem zasrebrzy na mgnienie.

Pod wodą — spojrzyj! — prześwieca piach biały

I mchem ruchliwym brodate kamienie.

Czemu ci głowa na dłonie opadła?

To — pachnie trawa i ten piach pod wodą —

To — wód, polśnione smugami, zwierciadła

Parują ciszą, blaskiem i ochłodą.

Tych kilku dębów ponad brzegiem liście,

Podziurawione i przeżarte chciwie

Przez gąsienice, trwają tak przejrzyście