Ten sam niemal, co dzień w dzień,

I żuk brzuchem w niebiosy złudnie zaumiera66.

Staw obłokiem żegluje,

Młyn mu kołem ojcuje,

Spoza lasu szumi las,

Spoza czasu szemrze czas,

Droga roztopolona67 śni się nie do końca...

Utrudą68 żałobny

Koń, dozgonnie ksobny69,

Zaniepatrzył się na wóz,