Kwiat się wątły ugina i ziemi dosięga,

I młodych jeszcze mrówek cwałująca wstęga,

Zachowując kształt w biegu, różowieje nikle.

Jakaż radość bezbronna i z jakąż łez siłą

Wzbiera we mnie i serce obnaża na światy,

Gdy zaoczę100 tej nocy narodzone kwiaty

W miejscu, gdzie jeszcze wczoraj tych kwiatów nie było!

Pieszczota

Ten pąk róży, co dobył zaledwo101 pół skroni,

W uścisk liści od spodu tak czujnie ujęty!