Warkocz

Znowu nędza do ucha nam śpiewa,

I tej śpiewki słuchamy bezradnie.

W piecu reszta dopala się drzewa —

A co jutro uczynić wypadnie?

Mówię do cię1 z koślawym uśmiechem:

«Mam ja trąby, fujary, organy,

Śpiewak ze mnie, co kupczy2 swym echem —

Gdzież mam echu ustawić stragany?»

Z bezmyślnego wyrazem skupienia