Wiatrak

Piętrząc się nad ugorów1 chętną mu równiną,

Wiatrak, na wszystkie wokół odsłonięty światy,

Poskrzypuje drewnianą w tańcu krynoliną2,

A na trawę, jak diabeł, miota cień rogaty.

Wędrowcze, w jednym miejscu zatkwiony3 kosturem4,

Co znaczą twoje wstrząsy i nagłe podrygi?

Komu kłaniasz się wokół dębowym kapturem?

Z kim tak trafnie rozmawiasz na migi i śmigi5?

W co wierzysz? Kogo widzisz nad sobą w lazurze6?