Wieczór

Drobne okno otwórz niespodzianie,

Niech zobaczę twe łóżko przy ścianie!

Taka cisza, że nie poznać świata, —

Jeden tylko na dębie liść lata.

Koral zorzy1 po podpłociu biega

I sam siebie na sękach postrzega.

Motyl w zmierzchu biało nam się ziścił,

Gdy się skrzydłem do malwy przyliścił.

Ciche grabie z najcichszą łopatą