Wiosna

Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecie

Widział Jędrek Wysmółek, — nikt nie widział w świecie!

Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził

I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!

Lecz umocnił się w karku i, nieco przybladłszy,

Łbem pochwiał dla otuchy i splunął, i patrzy...

Jego własna chałupa wraz z babą i sadem

Odwróciła się nagle nieproszonym zadem1.

Wieprz — znajomek, niewiększy na pozór od snopa,