Czy dziś — czy jutro — czy może pojutrze?

Lecz on coś przeczuł i nagle się zbliża,

I dąb pośpiesznie żegna znakiem krzyża...

A ja udaję, żem spoczął na rosach,

O niczym nie wiem i sny mam dziecięce.

Chrzabąszcz się w moich zawieruszył włosach,

Twarz mi zdrętwiała i ścierpły mi ręce,

Bom ich nie zdążył usunąć z pokrzywy.

Wróg mój jest chytry, zły i podejrzliwy.

I z nożem w dłoni w twarz mi się pochyla,