Że policzone są wiosny mej dni!

Wargi ma falą w uśmiechu ozdobne,

Jaśnistym2 włosem polśnioną3 ma skroń,

Spojrzenia — pilne4 i z lekka żałobne,

Dłonie do twoich niechcący podobne —

Pieszcząc, pomyślę, że pieszczę twą dłoń...

Jej zaklęć szepty nie zmienią mnie wcale,

Jej pocałunek nie rozłączy nas!

Pozwól mi odejść w ust tamtych korale,

Bym łkał przez chwilę, bym kochał niestale