Ów, co Boga wyciosał, bity bywał w ciemię12!

Obie ręce miał lewe, obie nogi — prawe,

Sosnowymi stopami podziurawił trawę.

«Marna ze mnie sośnina, lecz piechur niemarny,

Przejdę wieczność piechtami13, chociażem14 niezdarny.

Pójdziemy nierozłącznie, bo wspólna nam droga,

Będzie nieco człowieka, będzie nieco Boga.

Podzielimy się męką — podzielnać jest męka! —

Wszak ta sama nas ludzka skoślawiła ręka.

Tobie trocha15 śmieszności, mnie śmieszności trocha,