Kto się pierwszy zaśmieje — ten pierwszy pokocha.

Ty podeprzesz mię16 ciałem, ja ciebie sośniną,

A co ma się nam zdarzyć, niech się zdarzy ino17

I wzięli się za ręce, i poszli niezwłocznie,

Wadząc nogą o nogę śmiesznie i poskocznie.

I szli godzin wieczystych nie wiadomo ile,

Gdzież bo owe zegary, co wybrzmią te chwile?

Mijały dnie i noce, którym mijać chce się,

I mijało bezpole, bezkrzewie, bezlesie18.

I nastała wichura, i ciemność bez końca,