Zwiewność

Brzęk muchy w pustym dzbanie, co stoi na półce,

Smuga w oczach po znikłej za oknem jaskółce.

Cień ręki — na murawie... A wszystko — niczyje,

Ledwo się zazieleni — już ufa, że żyje.

A jak dumnie się modrzy1 u ciszy podnóża!

Jak buńczucznie2 do boju z mgłą się napurpurza3!

A jest go tak niewiele, że mniej niż niebiesko...

Nic, prócz tła. Biały obłok z liliową przekreską4.

Dal świata w ślepiach wróbla. Spotkanie traw z ciałem.