— No — rzekł dziedzic — słyszałem, że już nie będziecie układać się o zniesienie serwitutów.

Gajda podrapał się za ucho.

— Gospodarze mówią, że za taką rzecz warci byśmy od jaśnie dziedzica chociaż po pięć morgów na osadę — odparł.

— Ja myślę, żebyście i wszystko wzięli, gdyby wam tak dać?...

— Jakby jaśnie dziedzic zechciał dać, to byśwa wzięli.

— No, ja będę lepszy i nie chcę od ciebie wszystkiego... Dasz tylko trzy ruble fornalowi, który konie zajął...

— Olaboga! aż trzy ruble?... — krzyknął chłop. — Ady83 ja tego przez cały tydzień nie zarobię, a tu jaśnie dziedzic za jaki może kwadransik każe se tyle płacić?...

— Więc idź do sądu! — rzekł dziedzic.

— Panie! a jakże mi iść do sądu, kiej84 mnie Żydy zgodziły do miasta, żebym zara jechał. Niech się pan zmiłuje i opuści!

— Słuchaj no, a czy ty, co chcesz pięć morgów za serwituty, opuściłbyś mi co?...