— Już rozumiem wszystko!... — rzekła zirytowana. — Wracam od ciotki Gabrieli, gdzie dowiedziałam się, że hrabina wyłożyła Madzi traktat o obowiązkach młodej panienki, która wychodzi za Solskiego... No, i mówi ciotka, że było to za jaskrawe... Cóż, widziałeś się z Madzią?...
Solski trzymając ręce w kieszeniach patrzył w okno. Na pytanie zaś siostry odparł po chwili.
— Już widziałem się i... dostałem kosza...
— Ty?
— Ja. Od panny Brzeskiej — dodał ciszej.
— To jakieś nieporozumienie...
— Wszystko jest jasne — odparł. — Ona kocha innego...
— Kogo?
— Nie namyślaj się, a zgadniesz.
Panna Solska zatchnęła się i spuściła oczy...