Czytała w innym miejscu:
„Nie można wielkiej pokładać ufności w ułomnym i śmiertelnym człowieku, choćby był kochanym i użytecznym...”.
„Nawet w Zdzisławie?” — spytała.
„... ani się też zbyt smucić, jeżeli się czasem sprzeciwi i odwróci...”. „No, on mi się sprzeciwiał...”.
„Ci, co są dziś z tobą, jutro mogą być przeciw tobie i nawzajem: często się oni jak wiatr zmieniają...”.
„Ada... panna Howard!...” — pomyślała Madzia.
„Nie masz tu trwałego pobytu...”.
„Tak, ledwie parę dni!” — westchnęła.
„...gdziekolwiek obróciłabyś się, obcą będziesz i wędrownikiem...”.
„Ach, jaka prawda!... Szczególniej, kiedy wyjadę za granicę...”.