Ramzes popatrzył na nią.

— Wezmę cię, bo jesteś piękna.

— Doprawdy?... — odparła, obejmując go za szyję. — Przypatrz mi się lepiej... Między pięknymi Egiptu zajmuję dopiero czwarte miejsce.

— Cóż to znaczy?

— W Memfis, czy koło Memfis, mieszka twoja najpierwsza.... Na szczęście tylko Żydówka!... W Sochem jest druga...

— Nic o tym nie wiem — wtrącił książę.

— O, ty gołąbku!... Więc zapewne nie wiesz i o trzeciej w Anu...

— Czy i ona należy do mego domu?...

— Niewdzięczniku!... — zawołała, uderzając go kwiatem lotosu. — Gotów jesteś za miesiąc o mnie powiedzieć to samo... Ale ja nie dam zrobić sobie krzywdy...

— Jak i twój ojciec.