— Niech was bogowie bronią od takiej ostateczności — rzekł Dagon.

— Właśnie o to idzie, ażeby ratować dzisiejszą Fenicję od zagłady — mówił Hiram. — A ty, Dagonie, wiele możesz w tym interesie...

— Co ja mogę?...

— Możesz dowiedzieć się od kapłanów: czy był u nich Beroes i czy zawarł z nimi taką umowę?..

— Strasznie trudna rzecz! — szepnął Dagon. — Ale może ja znajdę takiego kapłana, który mnie objaśni.

— Możesz — ciągnął Hiram — na dworze faraona nie dopuścić traktatu z Sargonem?...

— Bardzo trudno... Ja sam temu nie wydołam...

— Ja będę z tobą, a złota dostarczy Fenicja. Już dziś zbiera się podatek.

— Sam dałem dwa talenty! — szepnął Rabsun.

— Dam dziesięć — rzekł Dagon. — Ale co dostanę za moją pracę?...