— Wzywają cię — zawołał Tutmozis.

— A gdybym ja był taki wielki pan jak wasz Sezofris?... — pytał książę.

— Ty możesz być... — szepnęła Sara.

— A gdybym ja nosił wachlarz nad nomarchą Memfisu?...

— Ty możesz być nawet i tak wielkim...

Gdzieś na wzgórzu odezwała się druga trąbka.

— Idźmy, Ramzesie!... — nalegał zatrwożony Tutmozis.

— A gdybym ja był... następcą tronu, czy poszłabyś do mnie, dziewczyno?... — pytał książę.

— O Jehowo!... — krzyknęła Sara, upadając na kolana.

Teraz w rozmaitych punktach grały trąbki gwałtowną pobudkę.