— Trzy ruble.
— Cha! cha! cha!... — zaśmiała się baronowa. — Ta lalka kosztuje piętnaście...
— Kto pani sprzedał tę lalkę? — zapytał sędzia Stawskiej.
— Pan Rzecki — odparła rumieniąc się.
— Co powie pan Rzecki?... — rzekł sędzia.
Tu właśnie była pora wypowiedzieć moją mowę. Jakoż zacząłem:
— Szanowny sędzio!... Z bolesnym zdumieniem przychodzi mi... To jest... widzę przed sobą triumfującą złość i tego... uciśnioną...
Nagle tak mi zaschło w ustach, że już nie mogłem słowa przemówić. Szczęściem, odezwał się Wokulski:
— Rzecki był tylko obecny przy kupnie, lalkę ja sprzedałem.
— Za trzy ruble? — spytała baronowa błysnąwszy oczyma jaszczurki.