— O! bardzo prosimy panów — rzekł hrabia.
Rzecki odchrząknął.
— W takim razie ośmielę się proponować... Przeciwnicy stają o dwadzieścia pięć kroków, idą naprzód po pięć kroków...
— Tek.
— Pistolety gwintowane z muszami...425 Strzały do pierwszej krwi...426 — zakończył Rzecki ciszej.
— Tek.
— Termin, jeżeli można, jutro przed południem...
— Tek.
Rzecki ukłonił się nie wstając z krzesła. Hrabia wziął arkusz papieru i wśród ogólnego milczenia przygotował protokół, który Szuman natychmiast przepisał. Oba dokumenty poświadczono i niespełna w trzy kwadranse interes był gotowy. Świadkowie Wokulskiego pożegnali gospodarza i jego towarzysza, który znowu zatopił się w rozpatrywaniu obłoków.
Gdy już byli na ulicy, Rzecki odezwał się do Szumana: