— I jemuś wszystek swój zarobek oddawała, choć cię bijał?...

— A ino...

— Po cóżeś ty tak paskudnie robiła?...

— Bom go lubiła — odparła cicho dziewka, kryjąc się między słupy rusztowań.

Chłopu stało się tak, jakby go kto nożem kolnął8. Nie darmo ludzie śmieli się z niego!...

Michałko przysunął się do dziewki.

— Ale teraz nie będziesz go lubić? — zapytał.

— Nie! — odparła i zaczęła rzewnie płakać.

— Ino mnie będziesz lubić?

— Tak.