Adwokat wzruszył ramionami.
— Czy jeszcze nie domyśliłeś się, że jesteś za grobem, tam, gdzie zmarli zamieniają żywot doczesny na wieczny?
Pan Łukasz otarł pot z czoła.
— Nieszczęście! — zawołał — a toć ja zostawiłem dom i mieszkanie bez nadzoru...
W sąsiedniej sali rozległ się głos dzwonka.
— Kto tam jest? — zapytał nagle Łukasz.
— Nasi preferansowi towarzysze: sędziowie i prokurator.
— Więc możemy zrobić pulkę21? — rzekł nieco weselej Łukasz. — Widziałem tam nawet stół...
Kryspin jednak był mniej wesoły.
— My tu robimy pulki — odparł — ale z tobą musimy naprzód załatwić czynność urzędową. Dowiedz się, że tamci panowie tworzą sąd szczegółowy, który zbada całe twoje życie i zakwalifikuje cię do pewnej kategorii piekła. Ja jestem twoim adwokatem, rozpatrzyłem się w aktach i obawiam się, czy będziesz mógł zasiąść z nami do puli!...