— Do... brze. A ile jest części świata?
— Siedem: poniedziałek, wtorek...
— Źle, ośle!... Pytam o części świata.
— Pięć! pięć!... Europa, Azja, Afryka, Ameryka, Oceania...
— Do... brze. A sześć razy dziewięć?...
— Sześć razy siedem... sześć razy osiem... sześć razy dziewięć — pięćdziesiąt cztery.
— Do... brze. A kogo najbardziej powinieneś kochać na tym świecie?
— Boga, ojczyznę, mamę i brata, pana nauczyciela, a potem wszystkich ludzi.
— Do... brze — odparł pan Dobrzański.
Chcąc uwolnić się od dalszych badań na wyrywki, raz zapytałem go: