— Co to piją gospodarze? — spytał Ślimak.

— Herbatę — odpowiedział szynkarz.

— Dajcie i mnie. Ino czarnej jak smoła i dużo araku.

— Przyszliście do nas na herbatę? — drwiąco rzekł Josel.

— Nie na herbatę, ino dowiedzieć się...

— O tym, co wam Sobieska mówiła — mruknął szynkarz.

Ślimak usiadł obok Grzyba i zwrócił się do niego.

— Cóż to, chceta kupić wieś od dziedzica?

Chłopi spojrzeli na Josela, który uśmiechał się. Po chwili odparł Łukasiak:

— I... tak se gadamy z braku roboty!... Kto by zaś zebrał we wsi pieniądze na taki interes?