Kupiec machnął ręką.
— Ja, panie, wiem, co tu jest — odparł. — Wiem od pańskiego rządcy, który się na Nowy Rok oddalił.
Dziedzic rozgniewał się.
— Więc ja sam rozkolonizuję!... — zawołał.
— I weźmie pan po dwa tysiące za włókę, a przez ten czas młoda pani umrze z nudów — odparł kupiec z uśmiechem.
— Chaîne108 z lewej strony! — zabrzmiała komenda.
— Boże! co robić?... — westchnął dziedzic.
— Podpisać ugodę — odpowiedział kupiec. — Przecież teść pański donosi w liście, że ja dam cenę możliwie najlepszą i że zasługuję na ufność.
— Partagez109!...
W sieni po raz trzeci zabrzęczało, potknęło się, uderzyło we drzwi, zaklęło na diabła i pioruny, i do pokoiku znowu wpadł ułan.