Gdy złe pokonać trzeba;

Lecz walczy za nas chrobry wódz,

Co Bóg go zesłał z nieba.

Kto on? — pytasz się,

Jezus Chrystus się zwie,

Pan Bóg Zebaot; On złego strzaska grot,

Innego nie ma Boga.

Chłopi zdumieni przysłuchiwali się tej melodii, nieznanej im a tak uroczystej. Po tęsknych i melancholijnych śpiewach w ich kościele wydawała się ona pieśnią jakiejś triumfującej potęgi. Nie myśleli, ażeby na tych niwach, gdzie dotychczas rozlegał się wielki jęk:

Przed oczy Twoje, Panie, winy nasze składamy...

gromada obcych przybyszów mogła podniesionym głosem zawołać: