Zośka spełniła, co kazano. Zacząwszy jeść, spytała:

— A nie potrzeba wam dziewuchy?

— Nie wiem jeszcze — odparł Ślimak. — Kobieta mi chora.

— Patrzajcie!... Tak tu u was pusto. A Magda gdzie?

— Odeszła.

— Chy!... A Jędrek?

— Wzięli go dziś do sądu.

— Widzieliście!... A Stasiek?

— Utonął noma164 tego lata — szepnął chłop i zmartwiał na myśl, że Zośka zapyta go o Owczarza i córkę.

Ale ona jadła ze zwierzęcym apetytem, nie wypytując się o nic więcej.