„Serdecznie cię przepraszam za mimowolny zawód. Byłem chory. Przyjeżdżaj natychmiast, najlepiej od razu z dymisją.”
Telegram ten wysłał do Londynu i Petersburga.
— Dzielny to umysł! — mówił Władysław — Przy jego pomocy odgrzebię najpraktyczniejszy z moich planów i zacznę żyć... dla ciebie, Heluniu! a przez ciebie dla innych.
Potem pojechał do uniwersytetu zasięgnąć wiadomości o ubogim studencie. Po wielu poszukiwaniach spotkał jego kolegę.
— Co się dzieje z W.? — spytał.
— Dokładnie panu nie potrafię powiedzieć — odparł student — Wiem tylko, że się wypisał z uniwersytetu i wyjechał na guwernerkę, gdzieś aż na Podole.
— Dlaczego się wypisał? — zawołał przerażony Władysław.
— Co pan chce! Trudno się uczyć, mając w gotowiźnie dziesięć palców.
— To pierwszy — mruknął Wilski i pojechał do biura adresowego dowiedzieć się o rękawiczniku.
Dano mu trzy adresy.