Dowodzenie organisty, a nade wszystko jego łacina, były tak niepokonane, że kowalowa milcząc siadła na bryczkę i pokornie umieściła się na koziołku twarzą do organisty. Ale wierny, choć popędliwy sługa kościoła nie pozwolił na to.

— Bardzo proszę... Panie święty!... — zawołał. — Bardzo proszę na siedzenie, a ja na koziołek pójdę... Introibo ad altare Dei...51

— Panie organisto, co też pan robi?...

— Tak!... Byłbym chyba, Panie święty, człowiek bez edukacji, żebyś pani, żona i córka moich przyjaciół, siedziała na koźle... Ja powożę, ja idę na kozioł... Sicut erat in principio...52

Szarakowa wykonała rozkaz organisty, nie śmiejąc mu w oczy spojrzeć. Wszakże to dla dokuczenia mu wybrała się dziś w podróż!... Ale Bóg, dbały o sługi swoje, pomieszał plany zemsty i sprawił, że właśnie organista wydobędzie ją z niedoli.

— Uważa pani Szarakowa — mówił szlachetny opiekun. — Ja, Panie święty, mam interes od jegomości do pana Łoskiego, tego, co to jest sędzią gminnym, ale pierwej odwiozę panią do miasteczka i tam dowiemy się od Żydów, który szlachcic z tych stron jeździ krytą biedką? Potem wynajdziemy Staszka, potem odbierzemy go i panią odtransportuję z dzieckiem do młyna. Indulgentiam, absolutionem et remissionem peccatorum nostrorum53

Ale Szarakowa nie słuchała już jego programatu54 kaznodziejskim wygłoszonego tonem, lecz oparła głowę na rękach i zaniosła się od płaczu. To ją uspokoiło nieco.

W pół godziny później bryczka wjechała na miejski rynek przy akompaniamencie trzaskania batem i łaciny hojniej niż zwykle szafowanej przez wzruszonego organistę.

*

Pan Łoski był to mężczyzna w średnim wieku, uczciwy i przyzwoity; miał przy tym dużo rozwagi, spory majątek i angielskie faworyty55. Niewielka łysina świadczyła, że dobry obywatel musiał niejednokrotnie za młodych lat mury głową przebijać i w ogóle nie pędzić bogobojnego życia. Okoliczność ta jednak nie podkopywała szacunku, jaki miał u sąsiadów; dla żony zaś robiła go jeszcze droższym, mieszając do obecnego szczęścia w pożyciu małżeńskim — odrobinę żalu za wczoraj i niepokoju o jutro.