Co mam w kieszeni

Szminkę ochronną, cztery wizytówki

różnych radio taxi (ostatnim razem, kiedy przejeżdżam przez plac

w lustrzanych ścianach wieżowca czerwone lawy zachodu

jak tygrysi skok

ale nikt chyba nie widzi, a ja

myślę o mroku tego mieszkania na Pradze

gdzie mnie już nie kochają), trzy wizytówki przychodni lekarskich,

karnet na basen (nieznane dziewczynki

stają na dnie na rękach, potem piszczą i czkają ze śmiechu,