Dom zgodności

Wieczorem,

wracając metrem do pożyczonego mieszkania,

jadąc pod ziemią nieznanego miasta

detronizowałam się

i gdzieś zatracała się moja i tak nieoswojona

historia. Wiśniowa przetarta torebka

kobiety śpiącej na przeciwległej ławeczce, rząd lamp

pod sufitem wagonu, metalowe uchwyty drzwi,

skały za oknem