W Stanach kilka pierwszych lat spędziłam

jak nie w swojej skórze, powoli się ucząc kraju i języka,

byłam żoną doktora i byłam mu wdzięczna

ale polubiłam go kiedy się rozstaliśmy,

po wojnie.

*

Ten kraj, taki zauroczony sobą, a jednak

rzetelny, podobał mi się, powinowactwa z wyboru

były tu dostępniejsze, możliwości bliższe,

drażniła mnie tutejsza kobiecość i męskość, krępowały mnie