Byłam sama, ale nie samotna,

przeszłam właśnie z młodzieżowej sekcji

Bundu (albo PPSu lub KZMP)

do organizacji. Uwielbiałam wtedy słowo

internacjonalizm

mocne i pełne powietrza; jak poryw Erosa

do najdalszych granic, czułość podobieństw

i magnetyzm różnic

Nie czułam się polska, na pewno,

i żydowska tylko warunkowo,