tego dnia o świcie brew, ręka i usta

idą po pasie startowym. Nad nimi

puste lekkie białko i ukryte planety. Dobiega

warczenie silników. Na tym bezludziu

brew zakłada uniwersalny dom towarowy. Przestronne

sale

poszerzane szumem wentylatorów, wąskie czerwone

korytarze, fioletowe

owalne przymierzalnie. Reka przyjmuje

damskie i męskie monety