przyjaciel ze mną był,

siedzieliśmy na podłodze, on mi opowiadał sny

Bardzo szczelnie było nam.

Ty do windy wchodzisz już.

Ja czytam o kimś, kto słucha, on był w kuchni, robił coś.

Rozmawialiśmy dokładnie, choć się nie rozlegał głos.

Wszystko było jakby szerzej i wysoko, ale tu.

Ty do góry jedziesz już.

On miał długie jasne włosy, a kiedy szedł spać,

to zdejmował okulary i mi do herbaty kładł. — Co widzicie?