Ale najpiękniejsza ze wszystkich — ta, co powiodła nas, szalonych pędem i nadzieją, na wieść, że druga brygada Legionów przeszła na naszą stronę.
Motor pędził, jakby już był na drogach belgijskich. W uszach śpiewał wiatr najpiękniejsze marzenia.
Wszyscy troje wstąpiliśmy na służbę do Hallera67.
Aż oto radosne drogi nasze przegrodziła błękitna woda Dniepru pod Kaniowskim obozem.
Tu rozstałem się z moim panem. Poszedł walczyć w szeregach, mnie zostawiwszy na koźle samochodu.
I nie miałem go już wówczas zobaczyć — długo.
Jeszcze jedna bohaterska obrona. Jeszcze jedna klęska. I oto wyciągają się ku mnie obce, najstraszliwsze ręce.
Obóz zdobyli Niemcy.
Alianci68
Obcy ludzie w szarych hełmach obstąpili automobil.