Płonące krwawo smolne łzy.

Na biały marmur sypko spływa

Długi, przerwany pereł sznur...

Snują się marzeń mdłe przędziwa

I owych pereł struga żywa

Echowym pieśniom daje wtór...

Cienie się włóczą w kątach sali

Pomiędzy kolumn smukły las,

W kielichach wino krwią się pali —

I idzie stary sen z oddali —