«Mości książę, to miłość motyla...»

Lekko szemrzą barwne zwoje szat,

Wabny1 uśmiech koral ust rozchyla.

«Czasem motyl od rozkoszy mrze

U różanej kochanki kielicha...»

«Motyl? — buja po niebieskim tle,

A kwiat po nim z tęsknoty usycha».

Żarem płonie rozmarzona skroń,

Zdradny2 taniec kołysze i wabi —

Heliotropu unosi się woń