Kwiat każdy śpiewa wonną pieśń,

A ta sadzawka stoi śpiąca,

Spowita w pleśń.

Rzuciłam kamień w toń zieloną

I kamień z pluskiem upadł w dół,

Rozdarłszy martwej rzęsy łono

Szeregiem kół.

Spod rzęsy czarna głąb wyjrzała

I słońce na niej błysło skrą,

Aż znów ją zwarła pleśń zmartwiała