Były tam tęczowe tulipany,
i rezedy zielonej poświaty miesiąca,
i płomieniste liany
bez końca,
był jakiś polip krwawy
wysysający blaski z kwiatowych kielichów;
i białe lilie mistyczne,
i palmy
wybujałe wysoko, ascetyczne,
niby klasztorne rozełkane psalmy