I chociaż światła miały łagodne jak łzy,

i płomieniste jak szały, —

żaden nie zdołał przebić mgły, co martwo cicha.

a jak upiory złych nocy dusząca,

zawisła nad polaną od skały do skały:

bo oto pośród kwiatów zabrakło kielicha

utkanego z promieni słońca.