Dlaczego nie przyszłaś wczoraj?

Czekałem... Czekałem...

Mówiłaś że spotkamy się w naszej kawiarni.

Obiecałaś...

Cały wieczór siedziałem.

Wypiłem 4 czarne kawy.

Wchodzili różni ludzie, głośni, ordynarni.

Mówili. Pili. Gestykulowali.

Przy mnie siadł jakiś szlagon wąsaty w węgierce...

A ja byłem taki smutny, smutny...