Ktoś opowiadał jakąś dziwną okoliczność...

— Proszę się nie tłoczyć, Panowie. —

Powiedział poważnie okręgowy

I zaczął rozpychać publiczność.

Stali. Ubolewali. Wzdychali.

Kołysali domyślnie głowami...

A jeśli?..

Przyjechała karetka —

Podnieśli.

Kapało na ziemię.