Bulwarami.

Zapędziły się na most nad rzekę.

W wodzie szarej i sinej

Przeglądają łysiny.

Lampy. Lampy. Lampy...

Na moście stał jeden,

Trzymał się rampy,

Wymiotował w czarną wodę żółte bluzgi.

Blask mu oświetla żółty profil starczy...

Pod mostem woda bulgoce.