Jeden świecił im z przodu latarnią.

(... Taniec cieni...)

Ponieśli w dół po lepkich, wyślizganych schodach

Do ogromnej, sklepionej piwnicy.

Nosze stały rzędem.

Coś czarnego mignęło ... przepadło...

Może szczur?... Może cień z ulicy?...

Jeden świecił latarnią.

Przystanął.

Postawili pod ścianą.