Wytarli głośno nosy.

Wyszli.

Klucz zgrzytnął w zamku...

Jeszcze ciche oddalone głosy...

Jeszcze kroki cichnące na górę...

(... Jak myśli... jak myśli...)

Potem turkot po bruku za bramą...

I nic...

Cisza...

Ciemno...